Cztery sposoby na oszczędzanie

4 sposoby na oszczędzanie

Sposoby na oszczędzanie

Zupełnie przypadkiem, dzięki jednej z grup facebookowych, trafiłam na bloga Oszczędzanie na przyszłość.  Jako, że kwestia oszczędzania znajduje się na liście moich postanowień noworocznych

Postanowienia noworoczne 2018

uznałam, że czas najwyższy się nią zająć. Temat oszczędzania spędza mi sen z powiek od wielu lat. Nie umiem oszczędzać, po prostu. Przez całe dotychczasowe życie się tego nie nauczyłam. Nawet jeśli czasem na koncie oszczędnościowym jakieś pieniądze się pojawiały, długo tam miejsca nie zagrzały. A to pojawiła się jakaś nagła potrzeba, jakaś mega kusząca promocja, czy też zwyczajnie wyczerpałam swój limit na rachunku, wcześniej niż planowałam i trzeba było go uzupełnić. Oczywiście istotny jest fakt, że nagłą potrzebę np. naprawy samochodu można było sfinansować bez większego uszczerbku w budżecie czy też pomocy w postaci kredytu. Nie mniej jednak nie poprawiało to nastroju. Znów oszczędności znajdowały się na poziomie zerowym. I tak to trwało latami. Aż znalazłam się w finansowym dołku, zwanym urlopem wychowawczym (dla niewtajemniczonych wyjaśniam, jest to czas wychowywania dziecka, który może trwać 3 lata. I jest to urlop bezpłatny, w przeciwieństwie do urlopu macierzyńskiego, za który matka otrzymuję pensję- 80% jeśli z dzieckiem „siedzi” rok).

I co, nie mając kasy, zamierzasz oszczędzać?- zapyta ktoś drwiąco. Tak, właśnie tak. To będzie wyzwanie i zamierzam je podjąć.

Cztery sposoby na oszczędzanie 1

Oszczędzanie nie przyszłość czyli jakie są sposoby na oszczędzanie

Jak pisze Joanna http://www.oszczedzanienaprzyszlosc.pl/ „najczęściej na pytanie ‚Dlaczego nie oszczędzasz?’, ludzie odpowiadają ‚Za mało zarabiam’. Kiedy jednak dostają podwyżkę, premię lub zmieniają pracę na lepszą, nie zmieniają swojego nawyku wydawania pieniędzy”.

To prawda, nie tyle nie zmieniają, co wręcz zaczynają wydawać więcej. Tak jest i sama to sprawdziłam na sobie. Zamiast sięgać po te same produkty co do tej pory, sięgałam po droższe, bo było mnie na nie stać. No bo po co miałabym się ograniczać, skoro mogę sobie pozwolić na więcej? Szczególnie jest to zgubne jeśli dotąd ograniczałaś się przez lata, jak ja. Człowiek po prostu zachłystuje się swoim „bogactwem”, tymi możliwościami jakie dają mu pieniądze, cieszy jak dziecko, które wpuszczono do sklepu z zabawkami i pozwolono wybrać co tylko chce. W tym momencie, zarabiając więcej wydajesz więcej, a oszczędności jak nie było tak nie ma.

Idąc więc tokiem myślenia Joanny, zgodzimy się z nią, że to nie wysokość dochodów stoi na przeszkodzie w oszczędzaniu. Lecz my sami.

4 sposoby na oszczędzanie

Co to znaczy oszczędzać?

No właśnie, oszczędzać to nic innego jak odkładać na przyszłość, bliższą bądź dalszą. Wszystko zależy od tego jaki masz cel: możesz oszczędzać na urlop na Teneryfie, albo na wycieczkę po USA. A możesz też odkładać na nowy samochód, czy też dom z ogrodem. Nie mniej jednak, oszczędzanie samo w sobie oznacza rezygnację z pewnych korzyści obecnie na rzecz planowanych korzyści w przyszłości. I tak właśnie należy podejść do sprawy.

Oszczędzanie nie oznacza rezygnowania z przyjemności.

Oszczędzanie to rezygnacja z chwilowych, nic nie wnoszących do życia przyjemnostek, na rzecz większej, długotrwałej przyjemności 🙂

Nie brzmi to lepiej? 😀

A przy okazji, żeby już tak całkiem nie pozbawiać się ulubionych bibelotów, podzielę się z Wami genialnym pomysłem jaki podsunął mi Michał

107 porad jak oszczędzać, czyli skąd możesz wziąć dodatkowe 200 zł / m-c

„Jeśli coś chcesz, to wpisz to na listę prezentów dla siebie. I nie kupuj sobie tego sam, tylko udostępnij tą listę znajomym przed urodzinami, rocznicą, mikołajkami, gwiazdką itp.”

Proste, a jakie genialne, prawda? Zastosowałam ten fortel przed świętami i w zeszłym roku Mikołaj przyniósł mi dokładnie to czego chciałam 🙂

4 sposoby na oszczędzanie

4 sposoby na oszcżędności

A zatem bierzemy się do roboty, moi drodzy, fortuna się sama nie stworzy, trzeba jej nieco pomóc 🙂

Dlatego poniżej przygotowałam 4 sposoby na oszczędzanie, które zresztą sama stosuję:

#1

Przygotuj się do oszczędzania

Na początku musisz ustalić ile pieniędzy miesięcznie potrzebujesz, jakie masz wydatki, rachunki itd. O ile wydatki stałe, typu rachunki za mieszkanie, prąd, telefon itd. można sobie łatwo policzyć, o tyle wydatki tzw. spożywcze już niekoniecznie. Dlatego w pierwszym miesiącu, po powrocie z zakupów, odkładaj wszystkie paragony. Policz ile wydałaś w ciągu tygodnia, a następnie ile wydałaś w ciągu miesiąca- to da Ci rozeznanie ile pieniędzy potrzebujesz miesięcznie.

Następnie spróbuj zaplanować sobie duże zakupy raz w tygodniu, i drobne typu- pieczywo, co kilka dni. Wychodząc na zakupy zabieraj ze sobą odliczoną gotówkę i oczywiście listę zakupów.

Nie ulegaj żadnym promocjom, na produkty których nie potrzebujesz. Twoje życie nie straci na wartości, jeśli nie kupisz kolejnej lampy do salonu, tylko dlatego że kosztowała 30% mniej. W tym przypadku możesz zastosować radę Michała, o której wspomniałam. W końcu niedługo Walentynki 🙂

Stosując równanie Zarobki- Wydatki= Oszczędności, zobaczysz ile możesz miesięcznie odłożyć.

Cztery sposoby na oszczędności

#2

Zapomnij o karcie

Płać gotówką. Dzięki temu wiesz ile masz. Wiesz na ile możesz sobie pozwolić. Jeśli do tego wychodząc do sklepu zabierzesz ze sobą konkretną ilość gotówki, nie będzie Cię kusiło, żeby kupić coś więcej. Promocje będą kusiły zawsze, trzeba się na nie uodpornić.

#3

Uodpornij się na kuszenie

Jeśli jesteś maniaczką wnętrzarskich bibelotów, jak ja, wypisz się z fejsbukowych grup typu „Hitu z gazetek”, nie przeglądaj gazetek reklamowych i zrezygnuj na jakiś czas z odwiedzania ulubionych blogów wnętrzarskich. Taki detoks działa. Sprawdziłam na sobie, nie wiedząc o istnieniu pewnych produktów, nie widząc ich u innych, nie pragnęłam wejść w ich posiadanie. W myśl zasady „czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”.

#4

Gromadź swój majątek

Jeśli wychodząc na zakupy z listą zakupów i konkretnie odliczoną na ten cel gotówką, po powrocie stwierdzisz, że wydałaś mniej niż planowałaś, bo akurat była promocja na pomidory (bo promocje nie zawsze są złe :)), pozostałe drobne wrzuć do skarbonki czy np. słoika z przyklejoną karteczką „zbieram na…”…

4 sposoby na oszczędzanie

Jak w poprzednim punkcie- jeśli o czymś nie wiesz, czegoś nie widzisz, to nie żal Ci że tego nie masz, tak w tym przypadku, działa to odwrotnie- to co widzisz, ta góra monet stale się powiększająca działa na wyobraźnię tak, że chcesz jeszcze więcej. Co więcej, nie masz ochoty z tego słoika wyciągać, tylko dokładać. A im większy masz słoik, tym dłużej to trwa 😉

A Ty masz jakieś sposoby na oszczędzanie?

40 myśli na temat “4 sposoby na oszczędzanie

  1. Oszczędzanie idzie mi nieźle. Długo potrafię nic nie kupować kiedy nie trzeba. Gorzej, że nie zawsze jest z czego odkładać, bo pensję mam dość nieregularną. Przy braku stałego dochodu jeszcze trudniej się oszczędza. 😉

    1. No to prawda, ale jak sama widzisz, da się 🙂 Jeśli faktycznie na podstawowe minimum wydaje się wszystko to co się zarobiło,to nie ma co się zamęczać i próbować wysupłać coś na siłę. Ale kiedy tylko wpadnie nam dodatkowy grosz, to zamiast lecieć i spłukać się do dna, warto wtedy ten bonus odłożyć 🙂

  2. Każdy sposób na oszczędzanie jest dobry. Najważniejszy krok to się do tego zabrać. U Nas swietnie sprawdzają się skarbonki.
    Odkąd mąż rzucił palenie kasa zamiast iść z dymem fajki leci do ‚swinki’ – dzięki temu zwiedziliśmy Andaluzję, Kretę i kawałek Portugalii 😁
    Ps.podoba mi się ten wpis!

    1. Jak Ci się podoba, to zapraszam po więcej 🙂 Ale tych wycieczek to zazdroszczę, oj zazdroszczę, u nas rzucenia palenia nie skutkowało aż tak pięknie. że też o tym nie pomyślałam 😉

  3. Oszczędzanie to moja odwieczna bolączka – zawsze chcę, nigdy nie umiem. I nieważne, czy pieniądze są, czy ich nie ma. Często zdarza się, że czegoś nie kupię, żeby oszczędzić, a potem łapię się na tym, że i tak tych pieniędzy nie odłożyłam. 😉 Wiem, jakie mam drobne grzeszki, na co wydaje bez sensu (a na co z sensem), ale i tak.
    Promocje w ogóle na mnie nie działają, kupuję tylko to, co jest mi potrzebne (albo na co miałam ochotę). Zakupy prawie zawsze robię z listą.
    No nic, co jakiś czas podejmuję próbę walki ze sobą, teraz po przeczytaniu tego wpisu, pewnie znowu tak będzie. 🙂

  4. Ja nie oszczędzam, kupuję, co chcę i kiedy chcę, o ile mam pieniądze na to… ale z drugiej strony, rzadko coś chcę, więc.. 😀

  5. Cenne wskazówki! Ja problemu z oszczędzaniem nie mam, ale ma go mój mąż i jakoś tak ciężko nam tu o kompromis… 😉

    1. Oj mój też ma swoje fanaberie, niestety, dlatego mamy osobne konta 😉 A tak serio dom jest naszym wspólnym marzeniem, więc mimo tego, że wydaje na jakieś swoje pierdoły, to też coś tam odkłada.

  6. Każda metoda oszczędzania jest dobra o ile w naszym przypadku się sprawdza, a metoda małych kroków jest odpowiednia dla każdego. Jedno jest pewne warto oszczędzać.

    1. Tak samo mi szkoda wyciągać cokolwiek ze słoika, ale że cele mam duże, to nie zaszkodzi, jak sobie jeszcze trochę potrzymam. A jeśli szkoda wydać na to na co się odkładało, to może ten cel nie był aż taki ważny? Może warto znaleźć coś większego i odkładać dalej? 😉

  7. Oszczędzam i zawsze coś mam odłożone na koncie. Zazwyczaj stosuje się do takich zaleceń jak w Twoim poście, nie rezygnuje jedynie z płatności kartą, gdyż jest mi wygodniej 🙂

  8. Ja mam potworzone subkonta „na mieszkanie” „na wakacje” itp i co miesiąc na każde z nich odkładam ustaloną kwotę. Na koncie głównym do którego mam kartę zostawiam sobie nieduże pieniądze na codzienne zakupy jedzeniowe. Dlatego po prostu nie mam kasy na szaleństwa 🙂 jeśli coś mi się zachce to muszę wrócić do domu i to przemyśleć i ewentualnie przenieść pieniądze z oszczędnościowego. Ale bardzo często dzieje się tak, że po prostu dochodzę do wniosku że danej rzeczy nie potrzebuję 🙂

  9. Samam mam problem z oszczędzaniem…. ale ale pamiętam pewną sytuacje gdzie odkładałam na wyjazd i … całkiem dobrze mi to szło… po prostu fizycznie wkładałam do pojemnika gotówkę i co prawda zdarzało mi sie otwierać słoiczek w odmiennym celu to patrząc bardziej całoćiowo byłam wytrwała i dobrze mi oszczędzanie szło sama siebie zdumiałam

    1. hehe sama nie wiem być może i żałuję że tym razem tego nei zrobiłam i trzymając sie tego podziału systematycznie postanowionej kwoty nie wrzucałam do pojemnika to teraz nei miałabym stresa…. no ale muszę poszukać tego pojemnika:))

Dodaj komentarz