Dzień Kobiet Glamour, czyli spotkania z inspirującymi kobietami!- część 2

W drugiej część przedstawiam kolejne kobiety sukcesu, kobiety inspirujące, pełne pasji, prawdziwe autorytety w swojej dziedzinie.

Dzień Kobiet Glamour, czyli Antonina Samecka

Kolejną prelegentką była Antonina Samecka, współwłaścicielka polskiej marki odzieżowej Risk.Made in Warsaw i autorka poradnika „Modoterapia”, która przedstawiła świetną prezentację.

Ogólnie temat dotyczył ubrań w kontekście tego co nam się w życiu przytrafia. Co innego zakładamy kiedy idziemy na spotkanie w sprawie pracy a co innego zakładamy na spotkanie z przyjaciółmi. Ubranie więc w pewien sposób nas definiuje, trochę w myśl przysłowia „jak Cię widzą tak Cię piszą”.

Dzień Kobiet Glamour, czyli Gosia Baczyńska

Po przerwie na scenie pojawiła się Gosia Baczyńska

„Od 20 lat jest na topie i od 20 lat słynie z tego, że mówi to, co myśli”- tak Gosia Baczyńska została przedstawiona… i coś w tym jest. W moim odczuciu jest dość pewna siebie. Ale z drugiej strony trudno nie mieć grubej skóry skoro jest się w totalnej opozycji do tego jak „powinno się” wyglądać na salonach. Gosia jest bowiem zaprzeczeniem wszystkiego co myślimy o modzie. Nie ma klasycznej urody, nie ubiera się modnie, nie ma nawet figury i maluje się fatalnie 😉 Gdyby ktoś nie wiedział z kim ma do czynienia, z pewnością zastanawiałby się co ta osoba robi w tym miejscu. A jednak jest znana, odniosła sukces, jest kimś. Co to oznacza? Dokładnie tyle, że Twój wygląd nie ma wpływu na Twoją pracę. Jeśli jesteś w czymś świetny, to nieważne jak wyglądasz. Sprzedajesz swój produkt a nie siebie. Co też jest przecież zaprzeczeniem tego co mówi się na temat jakiegokolwiek biznesu- że sam jesteś swoją reklamą.

Gosia opowiedziała o swojej pracy, o tym że nie doświadcza czegoś takiego jak nagła wena, która każe jej rzucić wszystko i biec do pracowni. Projektuje w biegu, między krawcowymi, biurem a pracownią. Projekty, jak mówi, są w niej, dojrzewają i wychodzą w swoim czasie. Nie wierzy więc w teorię o tym, że ludzie sukcesu mają ułożony plan dnia, według którego wstają o 6:00, idą pobiegać, potem robią sobie śniadanie z modnymi nasionami (chodziło oczywiście o chia ;)) i zabierają się do pracy. Ona często o 6:00 kładzie się dopiero spać.

Opowiedziała również o tym jak zaprojektowała sukienkę dla księżnej Kate. Okazuje się, że co innego było w zamówieniu a inną wizję miała Gosia. Sukienka bowiem stanowi połączenie dwóch różnych projektów, góra z innej sukienki + samodzielna spódnica- całość przepasana aplikacją.

Dzień Kobiet Glamour, czyli Natalia Hatalska

Świetnie przygotowana prezentacja, świetnie opowiedziana. Widać, że Natalia jest w swoim żywiole. Natychmiast sobie jej nazwisko zanotowałam, żeby dowiedzieć się czegoś więcej. To kobieta, która zajmuje się mało popularną sferą zdominowaną przez mężczyzn. Natalia jest bowiem analitykiem trendów. Dużo by o niej pisać, odsyłam więc do jej strony i zakładki, w której rewelacyjnie prezentuje się sama

Jestem

Natalia pokazała też świetną prezentację, która unaoczniła nam jak niewiele jest kobiet w biznesie. Ze slajdów z pełnych sal czy to w sejmie czy na spotkaniach branżowych i innych konferencjach wycięto facetów. I okazało si,ę że kobiety na tych zdjęciach też są, ale jest ich garstka. Przykładowo na 20 facetów była 1 lub 2 kobiety.

Womenomics to koncepcja określana jako „zbliżająca się zmiana paradygmatu” w sposobie postrzegania rynku pracy ze względu na wzrost wartości kobiet w zatrudnieniu. Trendy w obecnym świecie biznesu umożliwiły kobietom wykorzystanie ich wartości w celu ponownego zdefiniowania sukcesu.

Dzień Kobiet Glamour, czyli Joanna Przetakiewicz

I niestety małe rozczarowanie. Po bardzo inspirującej dla mnie Hatalskiej, pojawiała się Joanna Przetakiewicz, która swoją prezentację oparła jednak głównie na wyglądzie. Przyznała, że wygląd jest dla niej ważny. Że to jak wygląda wpływa na to jak się czuje. Opowiedziała kawałek swojej historii, o tym jak pracowała, studiowała i jednocześnie wychowywała trójkę dzieci. Zachowując przy tym pogodę ducha.

Potem przeszła do stworzonej przez siebie filozofii Mind Blow. Miałyśmy okazję obejrzeć film Xawerego Żuławskiego, będący niejako reklamą Mind Blow. Film odważny, erotyczny, w którym wystąpiła Maja Sablewska. O co chodzi w Mind Blow? O miłość, namiętność, pożądanie. O bycie sobą, akceptowanie siebie, bycie szczerą wobec siebie i innych. I o walce o kobiecość w dzisiejszym świecie. Tyle teorii.

Ja jestem nieco zawiedziona, bo ten przekaz kojarzy mi się jednoznacznie z wepchnięciem kobiety znowu w ramy obiektu, przedmiotu, postrzegania kobiecości w kategorii jej seksualności. Nie wiem czy widziałam kiedykolwiek kampanię w której w ten sposób pokazany zostałby mężczyzna. Myślę, że Joanna Przetakiewicz większy efekt osiągnęłaby mówiąc o sobie, o swoim sukcesie, o tym jak doszła do miejsca w którym się znajduje. Bo nie pojawiła się przecież znikąd, na swój sukces zapracowała. Ale ludziom spoza branży, niestety, kojarzy się wyłącznie jako była dziewczyna jednego z najbogatszych Polaków. Ładna i sporo młodsza, która wybiła się dzięki tej znajomości. A tak nie jest.

Także szkoda.

Dzień Kobiet Glamour, czyli spotkania z inspirującymi kobietami od kuchni

Ogólne wrażenia? Każda z prelegentek miała na swoje wystąpienie 30 minut i generalnie każda się w czasie zmieściła. Niejasna była dla mnie forma tej konferencji, ponieważ część kobiet prezentowała się sama, część natomiast zostało zaprezentowanych i ich wystąp miał postać wywiadu, który przeprowadzała naczelna Glamour, Anna Jurgaś.

Na pewno zawiodła publiczność. Bo choć odniosłam wrażenie, że dziewczyny w dużej mierze się znają i są raczej stałymi bywalczyniami takich imprez, to w momencie sugestii prowadzącego „czy są jakieś pytania?” niestety zalegała cisza. A tak, odniosłam wrażenie, że ludzie którzy tam przyszli, przyszli po to żeby dostać jakieś gadżety od sponsorów (których nie było), napić się darmowej kawy (której nie było) czy pobyć wśród gwiazd (te były) i ewentualnie zrobić sobie z nimi fotki na ściance (ta również była, służyła potem wieczorem na gali Kobiety Glamour)

Organizację samej imprezy oceniam dość słabo. Choć jak wspomniałam każda z zaproszonych kobiet miała 30 minut dla siebie, to na scenę wchodziły jedna po drugiej. Chcąc być na wszystkich prelekcjach, siedziałam o wodzie (którą organizator zapewnił) i głodzie od 10:00 do 14:30, zaś 15-minutową przerwę spędziłam w kolejce do wc. Nie twierdzę, że organizator powinien zapewnić nam tą kawę i ciastko, ale mógłby choć gdzieś w korytarzu ustawić jakiś automat. A może to wiocha?

Niemniej jednak cieszę się, że tam byłam, wysłuchałam, zobaczyłam, wyciągnęłam wnioski, zainspirowałam się. I na pewno pojawię się kolejny raz, wezmę tylko kanapki i termos 😉

Dla przypomnienia

Dzień Kobiet Glamour, czyli spotkania z inspirującymi kobietami!- część 1

Zapisz

Zapisz

0 Udostępnień

5 myśli na temat “Dzień Kobiet Glamour, czyli spotkania z inspirującymi kobietami!- część 2

  1. Ciekawe wydarzenie i bardzo dobrze zrelacjonowane. Oby coraz więcej mądrych i odważnych i przedsiębiorczych Polek. ?

Dodaj komentarz