Celebrowanie codzienności

Rutyna czy rytuał?

Duże piwo dla tego, kto zwykłe, nudne, rutynowe dotąd czynności nazwał rytuałami. A codzienne ich wykonywanie „celebrowaniem”. Choć wydaje się to śmieszne i u niektórych wywołuje na twarzach uśmiech politowania, ma to naprawdę duże znaczenie w codziennym życiu.

Zwyczajność

Niechaj przykładem będzie codzienne, zwyczajne picie kawy.

Kiedyś kawę po prostu piliśmy

foto: Кофе по-турецки, фото: Адам Стаськевич / East News

dziś „celebrujemy małe rytuały”

Poranne rytuały czyli gorąca, pyszna, aromatyczna kawka
foto by mondro.pl

Filozofia szczęścia

Początków celebracji z pewnością należy szukać w osławionym już Hygge.

Wspomniałam już kiedyś, jak Hygge wygląda z mojej perspektywy

Szczęście po naszemu, czyli wraca moda na hygge

I choć miało ono z pewnością taką samą liczbę zwolenników, jak i zaciekłych krytyków, jedno trzeba mu przyznać. Dzięki tej duńskiej filozofii szczęścia, my Polacy, wiecznie narzekający na wszystko i wszystkich, zaczęliśmy nieco inaczej postrzegać otaczający nas świat. Zaczęliśmy cieszyć się z tego co mamy.

Czasem na pokaz, a czasem naprawdę.

Dotąd podziwialiśmy zdjęcia znajomych z zagranicznych podróży, fotki bogato zastawionych stołów pełnych egzotycznych potraw. Nie każdego na to stać. Co więc miał wstawiać nudny, szary Kowalski na swoim profilu?

Podziwianie życia innych, w naturalnym odruchu, poza zazdrością oczywiście, powoduje w nas poczucie niższości, beznadziei i nudy. „Prowadzę zwykłe, szare życie, nie mam się czym chwalić, nie mam co pokazać światu”.

Celebrowanie codzienności

I nagle, na fali zachwytów nad Skandynawską aranżacją wnętrz na początku, pojawiła się idea Hygge.

Ta szeroko pojęta celebracja chwili, nieśpiesznego sączenia ulubionej kawy, w ukochanym starym, poprzecieranym gdzieniegdzie fotelu po dziadku, pokazała, że wszystko co sprawia nam radość, jest powodem do dumy. Obciachowe do tej pory grube skarpety, które zimą grzały nam stopy, a które skrzętnie chowaliśmy przed światem, nagle stały tak bardzo pożądane. Przestaliśmy się ich wstydzić, zaczęliśmy się z nimi afiszować.

Zwyczajność stała się modna.

Photograph by Valentyn Volkov / Alamy

Nie da się ukryć, że dzięki hygge między innymi, poprawiło się nasze samopoczucie, wzrosło nasze poczucie własnej wartości.

Już nie musisz wyjeżdżać na drugi koniec świata, żeby pokazać fantastyczne zdjęcia. Nie musisz kąpać się w krystalicznie czystej wodzie o nierealnym do odtworzenia odcieniu błękitu, żeby pławić się w blasku lajków, jakie na Ciebie spadają. Za sprawą zdjęć. Niezwykłych zdjęć zwykłych rzeczy.

foto by mondro.pl

Celebrowanie codzienności, tych właśnie rytuałów, ma na celu odnalezienie radości w prostych rzeczach. Prostota przede wszystkim. Prostota to nie nuda, to nasza codzienności, to co lubimy, to co sprawia nam radość. Dlatego się temu oddajemy. Tej wszechobecnej na instagramie kawie na przykład. Jakiż to wdzięczny obiekt do fotografowania.

Dlatego zamiast krytykować skandynawską modę, przenieśmy ją na własne podwórko, znajdźmy w niej pozytywy i wyciągnijmy jak najwięcej dla siebie.

Mój instagram https://www.instagram.com/july_double_u/ też pełen jest zdjęć codzienności, zerknij i rozgość się 🙂

Przyznaj się przy okazji, ile masz na swoim profilu zdjęć kawy? 😀

1 Udostępnień

Dodaj komentarz