Zrób sobie fajniesze życie i naucz się parzyć świetną kawę

Zorganizuj sobie fajniejsze życie

Zastanawiałeś się kiedyś po co ludzie robią te nieszczęsne postanowienia noworoczne? W jakim celu? Co im to daje? I dlaczego ja po raz kolejny o tym nawijam?

Co z tym życiem?

Skoro się nad tym nie zastanawiałeś, to pomyśl teraz.

Czy nie jest tak, że nasze plany, zarówno te małe, jak i te duże mają nam coś dać?

Czy nie jest tak, że czegoś od nich oczekujemy?

Czy nasze plany i zamierzenia że mają poprawić nam życia?

Czy nie robimy ich po to, żeby było fajniej?

Czy nie dlatego je robimy, że znudziło nam się nasze dotychczasowe życie?

Czy nie chcemy tego naszego życia zamienić?

Czy nie robimy ich po to, żeby nasze życie urozmaicić?

Czy nie planujemy w celu zorganizowania sobie życia na nowo?

Czy nie chcemy żeby nasze życie było fajniejsze?

No właśnie chcemy! Chcemy, żeby było fajniejsze, aktywniejsze, żeby obfitowało w różnego rodzaju wydarzenia, żebyśmy się spełniali i zwyczajnie byli szczęśliwi.

Niech nowy rok będzie lepszy

Jak już pisałam ostatnio, nie bez powodu życzymy sobie na nowy rok, by był „lepszy od poprzedniego, albo co najmniej tak samo dobry”. Nikt przecież nie chce żeby było gorzej.

Chcemy by było nam lepiej i jeszcze lepiej. Chcemy się rozwijać, mieć więcej pieniędzy, więcej czasu, lepiej wyglądać, zdrowiej jeść, przyjemniej spędzać czas, aktywniej wypoczywać.

Chcemy mieć fajniejsze życie.

Każdy z nas ma różne pomysły na życie, jedni chcą zajść najwyżej jak to możliwe na drabinie sukcesu, inni chcą mieć po prostu szczęśliwą rodzinę, jeszcze inni pragną się rozwijać, realizować się, skupić się na własnych potrzebach i pragnieniach.

Nie ma planów lepszych ani gorszych

Nie ma też ważniejszych ani mniej ważnych. Ważne jest to, co jest ważne dla nas samych. Nie dla innych. Niech ten, który wspina się po szczeblach kariery w międzynarodowej korporacji nie patrzy z góry na tego, którego celem jest nauczyć się robić świetną kawę. Bo pan Korpo z korporacji świetną kawę sobie kupi za wielkie pieniądze, które sam sobie zarobi, ale pan Dozo (niech będzie dozorca) świetną kawę zrobi sobie sam, własnoręcznie. I choć pan Korpo codziennie będzie pijał świetną kawę, traktując ją jak kawę, to pan Dozo będzie ją pijał z satysfakcją i przyjemnością.

Nie generalizuję absolutnie i nie krytykuję pana Korpo, że nie docenia świetnej kawy. Bo ją docenia, w końcu wydaje na nią niemało- bo go stać. A stać go, bo tyra, żeby było go stać. I jest szczęśliwy z tego powodu, że go stać. Pana Dozo nie stać, ale on jest szczęśliwy mogąc sobie zrobić coś sam. Może gdyby jego życiowym celem było bycie drugim panem Korpo, wówczas wziąłby drugą zmianę, poszedł na studia, na kurs, na staż i zaczął powoli wspinać się po drabinie… Ale pan Dozo nie chce, nie ma takich potrzeb. Nie, nie jest leniem, któremu się nie chce. On po prostu lubi swoje życie takim jakie jest. Pan Korpo zaś jest na drodze ku bogactwu materialnemu które da mu fajniejsze życie.

W jakim punkcie Ty jesteś?

Nie będziemy tu rozważać, czy bogactwo materialne jest tym co uszczęśliwia pana Korpo, ani czy pan Dozo rzeczywiście jest szczęśliwy jako dozo. Zatrzymajmy się w tym miejscu. Bo każdy z nas w jakimś punkcie życia aktualnie się znajduje. I albo jest to punkt, który znajduje się na trasie prowadzącej do już obranego i wytyczonego celu, albo nie. Bo może to być punkt w którym stoisz i stwierdzasz, że ten cel, kiedyś obrany, nie jest już Twoim celem. I punkt, w którym stoisz stanie się punktem zwrotnym, punktem z którego odbijesz się by lecieć w inną niż dotychczas stronę.

Z reguły u schyłku starego roku nachodzą nas podobne refleksje i właśnie wtedy postanawiamy coś w życiu zmienić, choć zwykle nie wiemy co. Ten przełom między jednym a drugim rokiem zmusza nas niejako do zastanowienia się nad tym, gdzie jesteśmy i czy odpowiada nam to co widzimy. Jeśli nie odpowiada, wtedy właśnie bierzemy kartkę, kalendarz czy planner i zapisujemy nasze postanowienia.

Nowy rok to tylko zmiana w dacie

Ale wiesz co? Nowy rok to tylko zmiana w dacie, w życiu nic się tak po prostu nie zmienia. Jeśli więc chcesz zmian, zacznij je wprowadzać już teraz, zaraz, nie za miesiąc, nie za rok, tylko teraz. Wiosna też jest dobrym czasem na zmiany. Tak jak robisz wiosenne porządki w domu, tak zrób je też w głowie.

Ustal sobie nową datę z napisem Nowa Ja!

Co to znaczy fajniejsze życie? To takie, które cieszy na każdym jego etapie. Jak ktoś (chyba Kominek) kiedyś powiedział:

Żeby dojść do celu, trzeba zapierdalać

zacząć cieszyć się drogą

Czego sobie i Wam, tego pięknego majowego popołudnia, życzę 🙂

1 Udostępnień

12 myśli na temat “Zorganizuj sobie fajniejsze życie

  1. Postanowienia to nie dla mnie. Ja spisuję jedynie marzenia do spełnienie i je spełniam nawet tego nie planując, zawsze wychodzą na spontanie 😉

  2. Za nic nie zamieniłabym obecnego mojego życia na inne, jestem na takim etapie, który gwarantuje szczęśliwie przebiegające dni, umiejętność cieszenia się drobnymi sprawami, spoglądania na świat z większą świadomością upływu czasu. 🙂

    1. No to tylko gratulować 🙂 Nie ma nic piękniejszego niż zadowolenie z tego co się ma, co się robi czy jak się żyje 🙂

  3. Byłem bardzo zadowolony że wszedłem na tę stronę w sieci. Chciałbym co najmniej podziękować za twój trud. Wielkie gratulacje! Ja niewątpliwie będę polecał to miejsce i regularnie tu zaglądał by zobaczyć nowe posty Cafe Hostel

  4. Nie lubię postanowień noworocznych bo u mnie po prostu większość z nich się nie realizowała. Raczej wyznaczam sobie krótkoterminowe postanowienia, plany do realizacji np 1-2 w miesiącu. Wtedy dużo łatwiej mi to idzie bo mam utrzymaną motywację przez ten dosyć krótki czas 🙂

  5. Świetna motywacja 😉 czasami wystarczy zmienić nawet jedną, malutką rzecz i od razu można poczuć, że się żyje. Że człowiek przestał się dusić we własnym JA 😉

Dodaj komentarz